Skip to main content
Fiordy Zachodnie z dala od utartych szlaków: pięć dni w najbardziej odległym regionie Islandii

Fiordy Zachodnie z dala od utartych szlaków: pięć dni w najbardziej odległym regionie Islandii

Dlaczego większość ludzi to pomija

Fiordy Zachodnie to mniej więcej trójkątny półwysep w północno-zachodniej Islandii, który na mapie wygląda, jakby miał się zaraz odłączyć od głównej wyspy. Mieszka tam około 7000 osób. W normalne lato przyjmuje może 5% wszystkich turystów Islandii — zdecydowana większość trzyma się Drogi Numer 1, Golden Circle i południowego wybrzeża.

Powody są praktyczne: drogi to w większości nieutwardzone górskie przełęcze, noclegów jest niewiele, pogoda jest surowsza niż na południu, a nic w Fiordach Zachodnich nie jest łatwo osiągalne z Reykjaviku jako wycieczka jednodniowa. Porządna wizyta wymaga co najmniej trzech nocy i gotowości do powolnej jazdy po żwirze.

Moja partnerka Björk (Islandka, tak) i ja pojechaliśmy na pięć dni w sierpniu 2023 roku, wjeżdżając z Borgarnes przez przełęcz Holtavörðuheiði. Jazda z Reykjaviku do Ísafjörður, największego miasta Fiordów Zachodnich (populacja ~2600), zajmuje w dobry dzień około 6 godzin. Nam zajęła 7,5, bo zatrzymaliśmy się na wodospad, którego nie było na naszej mapie, i ponownie na dwa lisy polarne, które siedziały na drodze w pobliżu Staðarskáli.

Sytuacja na drogach

Powiem wprost: znaczna część sieci dróg Fiordów Zachodnich to jednopasmowy żwir, a część przecina górskie przełęcze, które potrafią się zamknąć w złą pogodę nawet w sierpniu. Mieliśmy Dacię Duster (2WD), która jest minimalnym sensownym pojazdem. 4x4 byłoby lepsze. Toyota Hilux byłaby idealna.

Drogi są powolne. Na żwirowych przełęczach jedziesz 40–50 km/h. Na płaskich odcinkach przy wybrzeżu możliwe jest 70–80 km/h. Planuj podróże ze średnią 50 km/h, by uniknąć niespodziewanych opóźnień.

Na głównej pętli Fiordów Zachodnich nie ma sieciowych stacji paliw. Stacje są w Hólmavík, Bíldudalur, Patreksfjörður i Ísafjörður. Tankowaliśmy przy każdej okazji i woziliśmy 10-litrowy kanister. Nie potrzebowaliśmy kanistra, ale cieszyłem się, że był.

Dynjandi: ukryty wodospad, który nie jest ukryty

Dynjandi to najsłynniejszy wodospad Fiordów Zachodnich. Wysoki na 100 metrów i w kształcie wachlarza — rozszerzający się od wąskiego grzbietu do 60-metrowej szerokości u podstawy — jest obiektywnie jednym z najbardziej niezwykłych wodospadów na Islandii. Jest też jednym z najbardziej dostępnych miejsc w Fiordach Zachodnich, z oznakowanym parkingiem przy Drodze 60 i 1,5-kilometrowym szlakiem (20 minut w każdą stronę) do podstawy.

Biorąc pod uwagę, że większość odwiedzających Islandię nigdy o nim nie słyszała, nazywanie go „ukrytym” wydaje się nieuczciwe. Ale w porównaniu ze Skógafoss i Seljalandsfoss — które przepuszczają setki odwiedzających na godzinę w lipcu — Dynjandi we wtorkowy poranek pod koniec sierpnia miał może 60 osób w sumie.

Szlak mija sześć mniejszych wodospadów poniżej głównego Dynjandi przed dotarciem do głównego spadku. Dźwięk u podstawy w sierpniu — rodzaj białego szumu, który usuwa wszelkie tło myśli — był czymś, co oboje skomentowaliśmy. Zasięg rozpylonej wody jest znaczny; nieprzemakalny sprzęt jest konieczny.

Jeśli przybywasz statkiem wycieczkowym do Ísafjörður, są zorganizowane transfery na wycieczki do Dynjandi, które dobrze działają. Wersja ekspresowa to 3,5 godziny, a ceny zaczynają się od około 13 000 ISK — rozsądna opcja, jeśli masz ograniczony czas w porcie.

Látrabjarg: maskonury na końcu Europy

Látrabjarg to najbardziej wysunięty na zachód punkt Islandii (i Europy, zależnie od liczenia). Klif morski ciągnie się przez 14 kilometrów i wznosi się do 441 metrów nad Atlantyk. Latem w ścianie klifu gnieżdżą się miliony ptaków morskich: alki, nurzyki, fulmary, mewy trójpalczaste i najsłynniej maskonury.

Pojechaliśmy na Látrabjarg trzeciego dnia, biorąc prom z Flókalundur do Brjánslækur, by uniknąć długiej drogi dookoła Arnarfjörður — prom kosztuje około 2500 ISK od osoby plus 5000 ISK za samochód w jedną stronę, kursuje dwa razy dziennie i oszczędza 2–3 godziny jazdy. Sprawdziliśmy rozkład promu (seatours.is) tydzień wcześniej i zarezerwowaliśmy.

Doświadczenie z maskonurami na Látrabjarg jest specyficzne i nieco surrealistyczne. Maskonury gnieżdżą się w norach w darni na szczycie klifu, co oznacza, że są na poziomie stóp — nie patrzysz na nie w górę jak w większości kolonii ptaków morskich. Siedzą przy wejściach do nor kilka metrów od miejsca, gdzie idziesz. Nie wydają się wystraszone ludźmi. Siedzieliśmy nieruchomo przez około 30 minut przy jednym odcinku klifu z może 40 maskonurami widocznymi z miejsca, gdzie siedzieliśmy.

Żadnych barier, opłat, infrastruktury. Tylko szorstki szlak do parkingu, ścieżka po krawędzi klifu i ptaki.

Dwie przestrogi: krawędź klifu jest nieoznakowana i niezabezpieczona. Spadek wynosi od 200 do 440 metrów. Zachowaj odpowiednią ostrożność, zwłaszcza na mokrej trawie. A jazda na Látrabjarg z Patreksfjörður (najbliższe miasto) to 50 kilometrów po żwirowej górskiej drodze — zaplanuj dwie godziny w każdą stronę.

Ísafjörður: prawdziwe miasto

Ísafjörður nas zaskoczyło. Spodziewaliśmy się przystanku usługowego — miejsca, by zatankować i przespać się — a znaleźliśmy naprawdę przyjemne małe miasto z doskonałą piekarnią (Gamla Bakaríið na Aðalstræti, otwarta od 7 rano, 700 ISK za bułkę kardamonową, która była nadzwyczajna), małym muzeum o historii rybołówstwa regionu (Vestfjarðasafn, wstęp 900 ISK) i wypożyczalnią kajaków morskich.

Pół dnia spędziliśmy na kajakach w fiordzie pod miastem, wypożyczając u West Tours. Woda była gładka jak tafla. Stare miasto drewnianych domów odbijało się w zatoce. Kosztowało 9000 ISK od osoby za trzy godziny, co było tego warte.

Kolacja w Tjöruhúsið (restauracja rybna w przerobionej fabryce ryb przy porcie, 5200 ISK za trzydaniowy bufet rybny) była najlepszym posiłkiem podróży. Model bufetu oznacza, że jesz, ile chcesz, tego, co tego dnia złowili — w naszym przypadku: smażony dorsz, molwa w sosie śmietanowym, zupa rybna, solony śledź. Bez menu. Siedzisz przy długich wspólnych stołach i jesz to, co wychodzi z kuchni.

Szczere fragmenty

Fiordy Zachodnie są naprawdę odległe. Jakość dróg i ograniczone usługi oznaczają, że sprawy mogą pójść źle w bardziej konsekwentny sposób niż na głównej Drodze Numer 1. Mieliśmy drobny problem ze złapaniem gumy w pobliżu Bíldudalur o 19. Najbliższy warsztat opon był w Patreksfjörður, 45 minut dalej. Właściciel pensjonatu w Bíldudalur pożyczył nam swój warsztat i sprzęt do wymiany koła zapasowego, a potem poczęstował herbatą. Tego rodzaju zaradność jest częścią uroku, ale wymaga zaakceptowania, że jesteś dalej od systemów wsparcia.

Pogoda w sierpniu była mieszana: dwa wspaniałe dni, dwa pochmurne dni, jeden dzień nieprzerwanego deszczu lecącego bokiem. Deszczowy dzień spędziliśmy w większości w samochodzie lub w kawiarniach w Ísafjörður. To jest oczekiwane i wbudowane w plan. Gdyby pogoda była konsekwentnie zła, podróż byłaby znacznie trudniejsza do cieszenia się — wizualna nagroda Fiordów Zachodnich jest mocno zależna od widoczności.

Jedna rzecz naprawdę rozczarowała: miasteczko Hólmavík, które niektóre źródła opisują jako ciekawy przystanek dla Muzeum Islandzkich Czarów i Czarownictwa. Zatrzymaliśmy się. Muzeum było osobliwe, ale ubogie — pewnie 30 minut treści. Przejechaliśmy 90 minut z drogi dla niego i odjechaliśmy lekko rozczarowani.

Fiordy Zachodnie zimą kontra latem

Pojechaliśmy w sierpniu. Drogi były otwarte, prom kursował, maskonury były na Látrabjarg. Sierpień to właściwy miesiąc na pełne doświadczenie Fiordów Zachodnich.

Zimą (listopad–kwiecień) sytuacja jest inna. Główne drogi przez Fiordy Zachodnie okresowo zamykają się podczas obfitych opadów śniegu. Prom z Fiordów Zachodnich ze Stykkishólmur (na Snæfellsnes) do Brjánslækur kursuje tylko od kwietnia do października. Lotnisko w Ísafjörður (małe loty śmigłowymi samolotami Icelandair z Reykjaviku) działa cały rok, czyniąc miasto dostępnym nawet przy złych drogach.

Maskonury na Látrabjarg są nieobecne od września do maja — są wtedy na morzu na północnym Atlantyku. Górskie przełęcze, które czynią jazdę dramatyczną, są pod śniegiem. Ale Ísafjörður w styczniu — głęboko w wąskim fiordzie otoczonym górami zagrożonymi lawinami, populacja 2600, ciemno do 16 — ma specyficzną atmosferę, której nic innego na Islandii nie odtwarza. Jest naprawdę odległe w sposób, który wydaje się prawdziwy, a nie skonstruowany.

Jeśli jedziesz zimą, leć do Ísafjörður i wynajmij samochód tam. Bezpośredni dojazd z Reykjaviku w styczniu nie jest bezpieczny bez znaczącego doświadczenia 4x4 na drogach górskich przełęczy.

Rzeczywistość noclegowa

Fiordy Zachodnie mają ograniczoną bazę noclegową, a to, co jest, to głównie małe pensjonaty i pobyty w gospodarstwach, a nie hotele. Rezerwowaliśmy sześć miesięcy wcześniej na sierpniowe terminy. Mimo to dwa z naszych planowanych przystanków nie miały wolnych miejsc, co wymusiło przeplanowanie trasy.

Gdzie faktycznie nocowaliśmy:

  • Noc 1–2: Ísafjörður, pensjonat na Aðalstræti, 22 000 ISK/noc ze śniadaniem
  • Noc 3: Bíldudalur, mały rodzinny pensjonat, 16 000 ISK/noc (prosty, ale czysty, gospodarze byli znakomici)
  • Noc 4–5: Kemping na polu namiotowym w Patreksfjörður, 1800 ISK/osoba/noc

Kemping w Patreksfjörður to logiczna baza dla Látrabjarg — jest 50 km dalej żwirową drogą, a 1,5-godzinny przejazd w każdą stronę jest do opanowania jako wycieczka jednodniowa z kempingu.

Jedna kategoria, której w Fiordach Zachodnich prawie nie ma: budżetowe hostele. Gospodarstwo Snorrastaðir w pobliżu Reykhólar ma łóżka w dormitorium i jest kilka obiektów zrzeszonych w HI, ale taniego noclegu typu backpacker, powszechnego gdzie indziej na Islandii, w Fiordach Zachodnich jest mało. Planuj stawki pensjonatu/gospodarstwa albo kemping.

Po pełny plan trasy 5-dniowa trasa po Fiordach Zachodnich to wiarygodny szkielet. Przewodnik po Fiordach Zachodnich omawia opcje promów i klasyfikacje dróg bardziej szczegółowo.

Wróciliśmy przekonani, że Fiordy Zachodnie to najlepsze doświadczenie poza Drogą Numer 1 na Islandii. Wymaga więcej wysiłku i więcej elastyczności niż standardowa trasa po południowym wybrzeżu. Każda cząstka tego wysiłku zostaje zwrócona.