Skip to main content
Dziennik z kampera: trzy tygodnie wokół Islandii przerobionym Fordem Transitem

Dziennik z kampera: trzy tygodnie wokół Islandii przerobionym Fordem Transitem

Dlaczego van

Decyzja o wynajęciu kampera zamiast auta z noclegami w hostelach wynikała głównie z elastyczności. Moja partnerka Ingrid od dwóch lat mówiła o Islandii i oboje doszliśmy niezależnie do tego samego wniosku: tym, co odmieni tę podróż, będzie możliwość zatrzymania się, kiedy zechcemy, spania tam, gdzie się zatrzymamy, i nieprzywiązania do rezerwacji w pensjonatach, które wymuszają stałą trasę.

Wynajęliśmy przerobionego Forda Transita od Campervan Iceland, średniej wielkości firmy z okolic lotniska w Keflavíku. Van kosztował 32 000 ISK dziennie (około 200 € po kursie z czerwca 2021), co brzmi drogo, dopóki nie uwzględnisz kosztu noclegu, który zastępuje. Za 21 dni van wyszedł 672 000 ISK (4200 €). To 200 € za noc za nocleg i transport razem, podzielone na dwie osoby — po 100 € na głowę. Porównywalne łóżka w pensjonatach na Islandii latem kosztują 14 000–22 000 ISK za pokój. Ekonomia się zgadzała.

Van miał stałe podwójne łóżko, dwupalnikową kuchenkę gazową, lodówkę 50-litrową, 100-litrowy zbiornik na wodę pitną i panele słoneczne na dachu. Nie było prysznica. To główne uczciwe ograniczenie tego formatu.

Sprawa prysznica

Islandia rozwiązuje problem prysznica w sposób jak żaden inny kraj: geotermalne baseny publiczne. Niemal każde miasto liczące więcej niż kilkaset osób ma taki basen. Kosztują 800–1200 ISK od osoby (5–8 €), obejmują przebieralnię z prysznicami i zwykle mają obok jedno czy dwa jacuzzi przy głównym basenie. Używaliśmy ich jako głównego zaplecza kąpielowego przez całą podróż. Działało idealnie, a pływaliśmy w małomiasteczkowych basenach niemal bez turystów — Hvammstangi, Blönduós, Egilsstaðir — które naprawdę dawały poczucie wejścia w codzienne islandzkie życie.

Jedynym dniem, gdy stanowiło to problem, był ten, gdy kempowaliśmy daleko od jakiegokolwiek miasta. Improwizowaliśmy wtedy solarnym workiem prysznicowym. Nie idealnie, ale funkcjonalnie.

Trasa

Przejechaliśmy całą obwodnicę, zgodnie z ruchem wskazówek zegara z Keflavíku, w ciągu 21 dni. Pierwsze trzy noce spędziliśmy na południu: Seljalandsfoss, Skógafoss, nocleg w pobliżu Vík, potem na wschód w stronę Jökulsárlón. Do laguny lodowcowej dotarliśmy czwartego dnia o 5 rano, dojechawszy z kempingu w pobliżu Kirkjubæjarklaustur. Światło na górach lodowych o 5 rano pod koniec czerwca jest niezwykłe. Siedzieliśmy nad wodą z kawą z kuchenki kempingowej przez dwie godziny, zanim pojawiły się jakiekolwiek autokary z wycieczkami.

Siódmego dnia byliśmy w Höfn przez dwie noce — znacznie dłużej, niż zatrzymuje się większość ludzi. Ale Höfn ma dobry dostęp do wędrówek na krawędź lodowca Vatnajökull nad miastem, a zupa homarcowa w Pakkhús to wystarczający powód, by zostać o noc dłużej.

Wschodnie wybrzeże — między Höfn a Egilsstaðir — to to, co przewodniki po Islandii nazywają „piękne, ale puste”. To prawda. Egilsstaðir jest ośrodkiem usługowym. Spędziliśmy jeden poranek na przejeździe 27-kilometrową boczną drogą do Seyðisfjörður, małego miasteczka na końcu fiordu, gdzie cumuje prom z Wysp Owczych. Miasteczko ma uznany sklep z płytami i społeczność artystyczną; wypiliśmy kawę w Skaftfell Bistro i uznaliśmy je za ciekawsze, niż się spodziewaliśmy.

Północ: nasz ulubiony odcinek

Północna Islandia znacznie przerosła nasze oczekiwania. Powszechnie uważa się, że południowe wybrzeże to islandzkie „największe przeboje”, a północ to długa jazda między punktami. To błąd.

Akureyri było naprawdę przyjemne — spędziliśmy tam dwa pełne dni, zwiedzając ogród botaniczny, pływając w miejskim basenie (1000 ISK) i jedząc w Greifinn (2800 ISK za makaron, całkiem niezły) oraz Rub23 (4800 ISK za sushi, lepsze, niż miało prawo być w subarktycznym mieście liczącym 20 tysięcy mieszkańców).

Jezioro Mývatn było spektakularne: pseudokratery, wrzące błotne kotły, formacje lawowe w Dimmuborgir i popołudnie w Mývatn Nature Baths. Kempowaliśmy na kempingu w Mývatn, który kosztował 2000 ISK od osoby za noc. Nocą, gdy van stał zwrócony ku jezioru, a spokojna woda odbijała niebo o północy, muszki były intensywne (Mývatn dosłownie znaczy „jezioro muszek”), ale otoczenie było jak nic, co widzieliśmy podczas tej podróży.

Húsavík było przystankiem na obserwację wielorybów. Popłynęliśmy z North Sailing na ich trzygodzinną wycieczkę tradycyjną dębową łodzią. Widzieliśmy trzy humbaki i jednego płetwala karłowatego. Ingrid płakała przy wyskoku humbaka z wody, czego prosiła, bym nie wspominał na piśmie, a co wspominam, bo trafnie oddaje to doświadczenie.

Húsavík ma kilka firm obserwujących wieloryby, działających z tego samego portu. Tradycyjne dębowe łodzie North Sailing to opcja o najlepszym klimacie; sezon trwa od maja do października z wysokim wskaźnikiem powodzenia w czerwcu–sierpniu.

Zboczenie na Snæfellsnes

Większość planów objazdu obwodnicy pomija Snæfellsnes. My tego nie zrobiliśmy i była to jedna z najlepszych decyzji podróży. Półwysep ciągnie się na zachód od głównej drogi, około dwie godziny od Reykjaviku, jako 90-kilometrowy palec lądu z lodowcem na końcu i górą Kirkjufell na północnym wybrzeżu.

Spędziliśmy na półwyspie dwie noce, kempując na kempingu Ólafsvík zwróconym ku morzu. Kemping kosztował 1800 ISK od osoby. Doszliśmy do krawędzi lodowca Snæfellsjökull — 4-godzinna wędrówka w obie strony z parkingu w Öndverðarnes na końcu półwyspu — bez przewodnika, w pogodny dzień. Lodowiec cofa się widocznie i robi to od dekad; Ingrid przeczytała „Podróż do wnętrza Ziemi” Juliusza Verne’a specjalnie na tę podróż i przybyła z większym emocjonalnym zaangażowaniem w lodowiec niż ja.

Kirkjufell o 23:00 w czerwcu, ze słońcem pod niskim kątem i ledwie poniżej horyzontu, to jeden z lepszych momentów fotograficznych całej podróży. Charakterystyczny kształt strzały tej góry przy takim kącie światła nie wygląda na prawdziwy. Zostaliśmy do północy i ledwie potrzebowaliśmy czołówki.

Uczciwe problemy życia w vanie

Uzupełnianie propanu: Musieliśmy dwukrotnie uzupełnić propan. Jest to łatwe na większości stacji benzynowych w większych miastach, ale raz przejechaliśmy 90 km bez stacji paliw i skończył nam się na wschodnim wybrzeżu. Zimne płatki na kolację tej nocy.

Wiatr: Pewnej nocy w pobliżu Dyrhólaey podmuchy wiatru sięgały 70+ km/h, a van bujał się przez całą noc. Nie groźnie, ale niewygodnie. Ciężkie vany z wysokim dachem są podatne na wiatr. Tego nie da się naprawić, trzeba to po prostu zaakceptować.

Woda pitna: Uzupełnianie 100-litrowego zbiornika na stacjach benzynowych i kempingach było konieczne co 3–4 dni. Łatwe do ogarnięcia, wymaga jedynie planowania.

Stacje zrzutowe: Islandzka sieć kempingów ma punkty zrzutu szarej wody w większości obiektów. W ciągu 21 dni natrafiliśmy na trzy obiekty bez punktu zrzutowego, co wymagało jazdy do następnego miasta.

Koszty

Wynajem vana (21 dni): 4200 € / dwie osoby = 2100 € na osobę Paliwo (około 5000 km, średnio 10 l/100 km przy 185 ISK/l w 2021): 580 € / dwie = 290 € na osobę Kempingi (średnio 2000 ISK/osoba/noc, 18 nocy na kempingach): 230 € na osobę Jedzenie (zakupy w Bónusie + 8 posiłków w restauracjach): 420 € na osobę Atrakcje (baseny Mývatn, obserwacja wielorybów, Kerið, wstęp do muzeum): 115 € na osobę Łącznie na osobę: około 3155 €

To nie jest tanio. Ale obejmuje trzy tygodnie podróży, noclegu i transportu w jednym z najbardziej dramatycznych krajobrazów świata, z całkowitą swobodą zatrzymywania się tam, gdzie chcieliśmy.

Rzeczy, których nikt nie mówi o życiu w vanie na Islandii

Porównanie z AVIS/Hertz: Większość dużych wypożyczalni nie oferuje kamperów. Islandzki rynek kamperów obsługują firmy wyspecjalizowane — Campervan Iceland, Happy Campers, Kuku Campers, Arctic Campers. Różnice cen między firmami bywają znaczne; rezerwuj 3–4 miesiące naprzód latem, by dostać najlepsze stawki i dostępność pojazdów.

Karty kempingowe: Wiele islandzkich kempingów akceptuje Camping Card (campingcard.is), kartę przedpłaconą kosztującą około 18 700 ISK (118 €) i obejmującą 28 nocy w około 45 uczestniczących obiektach. Jeśli robisz więcej niż 12–14 nocy na kempingach, karta się zwraca. Sprawdź, które obiekty na twojej trasie ją akceptują, zanim kupisz.

Etykieta kempingowa: Islandzkie kempingi sięgają od podstawowych (płaskie pole, toaleta, może kran z zimną wodą) po pełnowymiarowe (podgrzewane prysznice, pralnia, kuchnia, wi-fi). Wiedza, do jakiego typu dojeżdżasz, wpływa na to, jak planujesz wieczór. Mapa kempingów Visit Iceland (dostępna w ich aplikacji) zawiera aktualne wykazy udogodnień.

Dzikie kempowanie a prawo: Islandia zezwala na dzikie kempowanie poza wyznaczonymi polami namiotowymi, ale pod warunkami: musisz rozbić namiot co najmniej 200 metrów od najbliższego budynku gospodarczego, nie wolno kempować w tym samym miejscu dłużej niż jedną noc, a teren należy zostawić takim, jakim się go zastało. W praktyce dobre miejsca na dziki nocleg przy obwodnicy — płaskie, osłonięte, niezbyt blisko jakiejkolwiek zabudowy — istnieją, ale wymagają znalezienia przed zachodem słońca. Zrobiliśmy trzy noce dzikiego kempowania i żadna z nich nie była szczególnie spektakularnym znaleziskiem.

Kiedy przestać jechać: Połączenie słońca o północy (w czerwcu) i swobody vana prowadzi do szczególnej pokusy, by jechać dalej, mijając każdy rozsądny punkt postoju. Mieliśmy noce, gdy Ingrid i ja jechaliśmy do 1 w nocy „bo wciąż było jasno”. Skumulowane zmęczenie tym dogania po jakichś trzech dniach. Zmuś się do ustalenia godziny postoju, niezależnie od światła dziennego.

Poradnik kamper kontra auto rozkłada na czynniki, kiedy van ma sens, a kiedy standardowy wynajem. Poradnik o kamperach na Islandii zawiera logistykę dotyczącą sieci kempingów i miejsc z wodą pitną.

Wróciliśmy z 4000 zdjęć, głębokim zrozumieniem geografii islandzkich stacji benzynowych i bez ochoty, by cofnąć cokolwiek z tego.