Skip to main content
Islandia z maluchem: co działało, co nie i co zrobilibyśmy inaczej

Islandia z maluchem: co działało, co nie i co zrobilibyśmy inaczej

Dlaczego pojechaliśmy z 22-miesięcznym dzieckiem

Szczera odpowiedź: mieliśmy zarezerwowane loty, zanim urodził się nasz syn Nico, a on przyszedł na świat, zanim ich użyliśmy. Praktyczna odpowiedź: Islandia to jeden z bardziej dostępnych zagranicznych kierunków dla małych dzieci, gdy zrozumiesz, którą wersję Islandii z nimi robić.

Pojechaliśmy na osiem dni na początku marca 2024 roku, skupieni na południowym wybrzeżu między Reykjavikiem a Jökulsárlón. Bez wyżyn (niedostępnych w marcu), bez ekstremalnych wędrówek, bez obserwacji wielorybów (uznaliśmy, że chłód i kołysanie są zbyt nieprzewidywalne dla malucha). Plan obejmował wodospady, baseny geotermalne, widoki na morze i krótkie spacery z wózkiem lub w nosidle.

Oto co się naprawdę wydarzyło.

GdzieWybrzeże południowe, Reykjavík do Jökulsárlón
Długość podróży8 dni
Maksymalna jazda dziennie4–5 godzin, nie więcej
NoclegApartamenty z aneksem kuchennym, około 18 000–28 000 ISK/noc
Najlepszy sezon dla maluchówMaj–czerwiec (jasno, łagodniej, mniej wietrznych dni niż w marcu)

Rzeczy, które działały

Wodospady: Nico bezwarunkowo pokochał każdy odwiedzony wodospad. Szczególnie Seljalandsfoss — pył wodny i hałas były najwyraźniej właściwym połączeniem ekscytacji i przytłoczenia. Przez 10 minut stał, wskazując na Skógafoss, bez ruchu, co stanowi bezprecedensową rozpiętość uwagi. Islandzkie wodospady są dostępne dla małych dzieci: większość ma płaskie ścieżki z parkingów do dobrych punktów widokowych.

Gorący basen: Zabraliśmy Nico do Secret Lagoon we Flúðir. Temperatura wody to około 38°C — nieco ciepło dla malucha, ale trzymaliśmy go w płytszych częściach przy wejściu i był zachwycony. Wstęp dla dzieci poniżej 14 lat jest darmowy; wstęp dla dorosłych to 3500 ISK. Zostaliśmy około 45 minut, co było wystarczająco długo. Nieformalna atmosfera Secret Lagoon (bez luksusowej infrastruktury, bez tłumów) sprawdziła się u nas z maluchem lepiej, niż sprawdziłaby się Blue Lagoon.

Krótkie przejazdy autem: Południowe wybrzeże Islandii jest stosunkowo zwarte. Nigdy nie jechaliśmy dłużej niż 90 minut bez postoju, czego wymagał próg Nico. Trasa z Reykjaviku do Vík ma wodospady mniej więcej co 30–40 minut jazdy, co wygodnie zgrywało się z jego rozpiętością uwagi.

Pikniki z supermarketu: Jedliśmy w aucie z zakupami z Bónusu mniej więcej pięć razy. Nico jadł pieczywo, ser i skyr bez narzekania. Oszczędziło to mniej więcej 30–40 € na posiłek w porównaniu z jedzeniem w restauracji z nieprzewidywalnym małym człowiekiem i uniknęło sytuacji, w których decydował się na napad złości o 17:30 w restauracji w Vík.

Auto z wypożyczalni: Wynajęliśmy Toyotę RAV4 z porządnym mocowaniem, które pasowało do naszego fotelika bez modyfikacji. Sprawdź to przed przyjazdem — islandzkie wypożyczalnie mają zwykle nowoczesne floty, ale warto potwierdzić zgodność z ISOFIX przy rezerwacji.

Rzeczy, które nie działały

Długie dni jazdy: Próbowaliśmy zrobić odcinek obwodnicy z Vík do Jökulsárlón w jeden dzień. To około 280 km z postojami, a przy harmonogramie drzemek Nico, postojach na karmienie i kilku nieplanowanych długich postojach przy ciekawych przydrożnych rzeczach zajęło to 9 godzin. To było za dużo. Następnego dnia przez 25 minut odmawiał wsiadania do fotelika. Nauczyliśmy się: ograniczaj dni jazdy do maksymalnie 4–5 godzin z maluchem.

Aktywności wieczorne: Dwie noce zarezerwowaliśmy wycieczkę na zorzę polarną po jego porze snu, planując pozwolić mu spać w nosidle. Raz to zadziałało (przespał cały przejazd i oglądanie zorzy). Drugiej nocy absolutnie odmówił snu i spędził wycieczkę na zorzę, płacząc, co nieco ograniczyło doświadczenie wszystkim, łącznie z pozostałymi uczestnikami.

Czarne plaże: Reynisfjara była naszym jedynym prawdziwym zmartwieniem co do bezpieczeństwa. Znaki ostrzegające przed falami zaskakującymi są poważne. Z maluchem, który potrafi poruszać się szybko i nieprzewidywalnie w stronę czegokolwiek ciekawego, utrzymanie go bezpiecznie z dala od wody na plaży narażonej na fale wymagało ciągłego nadzoru dwojga dorosłych i było wyczerpujące. Ograniczyliśmy wizytę do 20 minut i trzymaliśmy się dobrze powyżej strefy fal.

Wiatr: Marzec na Islandii regularnie generuje porywy 50–70 km/h. 22-miesięczne dziecko w nosidle przy wietrze 60 km/h jest bezpieczne, ale wyjątkowo nieszczęśliwe. 22-miesięczne dziecko trzymane na rękach przy punkcie widokowym przy wietrze 60 km/h to prawdziwe zagrożenie bezpieczeństwa. Odwołaliśmy jeden planowany postój w pobliżu Dyrhólaey, bo odsłonięty cypel z punktem widokowym miał porywy, z którymi nie czuliśmy się komfortowo z nim na rękach.

Nocleg

Wybraliśmy apartamenty z aneksem kuchennym zamiast pokoi hotelowych. Pokój z kuchnią pozwala gotować jedzenie dla malucha o jego porach, przechowywać mleko matki lub mieszankę i zrobić małe pranie w środku tygodnia. Znaleźliśmy apartamenty przez Airbnb i Booking.com w cenie 18 000–28 000 ISK za noc (113–175 €) — porównywalne z pokojami hotelowymi, ale ze znacznie lepszą funkcjonalnością dla rodziny.

Wszystkie obiekty, z których korzystaliśmy, miały dostępne łóżeczka turystyczne (po islandzku „ferðarúm”). Rezerwuj je z wyprzedzeniem — nie wszystkie obiekty je mają.

Jedna noc, którą spędziliśmy w standardowym pokoju hotelowym (bez kuchni, bez wcześniej zarezerwowanego łóżeczka turystycznego), była naszą najgorszą nocą. Zaimprowizowaliśmy posłanie z poduszek z kanapy i doświadczyliśmy szczególnej przyjemności malucha rozbudzonego o 3 rano w jednym pokoju, gdzie nie ma dokąd się wycofać.

Jedzenie dla wybrednego 22-miesięcznego dziecka

Skyr był objawieniem. Nico jadł skyr przy każdym posiłku każdego dnia na Islandii z entuzjazmem przewyższającym jego entuzjazm dla czegokolwiek poza wodospadami. Kubki 150 g z Bónusu (160–200 ISK za sztukę) stały się śniadaniem, popołudniową przekąską i awaryjnym deserem. Zabierz więcej skyru, niż myślisz, że potrzebujesz.

Islandzkie pieczywo (chleb żytni, „flatkaka”) było akceptowane. Islandzki ser był akceptowany. Suszone rybne przekąski z paczek ze stacji benzynowych nie były akceptowane i nie będą dalej omawiane.

Posiłki w restauracjach: mieliśmy cztery porządne posiłki w restauracjach. Dwa były łatwe (Nico jadł zupę rybną łyżką, był chętny do współpracy, spał w nosidle). Dwa były trudne. Restauracja w Hótel Vík z jej ładnymi widokami była jedną z tych trudnych: po 10 minutach zdecydował, że chce być trzymany przez cały czas, co wykluczyło jedzenie obiema rękami. Zmienialiśmy się w jedzeniu i trzymaniu. Zadziałało, w taki sposób, w jaki rodzicielstwo w miejscu publicznym „działa”.

Co zrobilibyśmy inaczej

Trzymać krótszy i wolniejszy plan podróży. Byliśmy ambitni i robiliśmy więcej jazdy, niż było rozsądne dla malucha. Osiem dni wydało się słuszną łączną długością, ale zredukowałbym ambicję jazdy o jakieś 30% — mniej łącznych kilometrów, więcej czasu na każdym postoju.

Podróżować w maju lub czerwcu zamiast marca. Cieplejsze i jaśniejsze wieczory oznaczają większą elastyczność z czasem na zewnątrz. Marzec oferował możliwość zorzy polarnej (widzieliśmy ją raz, słabo), ale chłód i krótkie dni utrudniły niektóre doświadczenia na świeżym powietrzu.

Zabrać: lekkie nosidło podróżne na krótkie spacery (używaliśmy Ergobaby Omni, znakomite), przenośne urządzenie z białym szumem na drzemkę w aucie oraz przekąski nieidentyczne z domowymi (nowość ma siłę przebicia u malucha).

Islandia jest w gruncie rzeczy całkiem dobra dla maluchów pod względem infrastruktury — przewijaki w większości stacji benzynowych, kawiarnie przyzwyczajone do rodzin, odległości na parkingach, które nie są ogromne. Wodospady nie wymagają żadnej wiedzy, by je odwiedzić. Poradnik o Islandii z dziećmi zawiera szerszy przegląd dla różnych grup wiekowych.

Konkretne praktyczne uwagi o podróżowaniu z maluchem

Fotelik przy ladzie wypożyczalni: Określ typ fotelika (Grupa 1/2/3 lub klasa wagowa) i wymagane mocowania ISOFIX przy rezerwacji. Islandzkie wypożyczalnie mają zwykle nowoczesne auta, ale potwierdzenie zgodności przed przyjazdem zapobiega frustrującemu 45-minutowemu opóźnieniu przy ladzie, gdy szukają kompatybilnego pojazdu. Niektóre firmy oferują wynajem fotelika za 2000–3000 ISK/tydzień, co eliminuje konieczność wożenia własnego w samolocie.

Przechowywanie jedzenia w aucie: Większość aut z wypożyczalni nie ma lodówek. Mała torba chłodząca z wkładem lodowym z supermarketu Bónus utrzymywała nabiał Nico odpowiednio chłodny przez 6–8 godzin. Uzupełnianie lodu każdego ranka na stacji benzynowej lub w supermarkecie stało się częścią codziennej rutyny.

Wyrzucanie pieluch: Stacje benzynowe na Islandii mają duże zewnętrzne kosze. Nie zostawiaj pieluch przy punktach widokowych, parkingach ani w miejscach przyrody — jest to wyraźnie zakazane w islandzkim prawie o dostępie do terenów otwartych i wizualnie oczywiste, gdy się zdarza. Szczelny worek w aucie, kosz na następnej stacji benzynowej.

Zapasy awaryjne: Wozimy apteczkę, paracetamol dla dzieci (odpowiednik Þristur/Tylenol dostępny w aptece Lyf og heilsa w każdym średnim mieście), saszetki nawadniające i termometr cyfrowy. Paracetamol był nam potrzebny raz, gdy Nico nabawił się infekcji ucha w pobliżu Höfn. Zarówno Neyðarlínan (numer alarmowy 112), jak i Heilsugæslan (podstawowa opieka zdrowotna) mają osoby mówiące po angielsku; przychodnia podstawowej opieki w Höfn przyjęła nas w ciągu 90 minut.

Wózek kontra nosidło: Mieliśmy oba. Wózek (model kompaktowy podróżny) przydawał się w Reykjaviku na płaskich chodnikach i na parkingach. Do czegokolwiek zbliżonego do szlaku był bezużyteczny — islandzkie ścieżki żwirowe nie są przyjazne wózkom. Nosidło (z miękką konstrukcją, do noszenia z przodu i z tyłu) było niezbędne do prawdziwych islandzkich doświadczeń. Spakuj nosidło niezależnie od tego, czy zwykle używasz wózka w domu.

Baseny jako ratunek: Geotermalne baseny publiczne nie są tylko dla dorosłych. Laugardalslaug w Reykjaviku ma płytki brodzik (temperatura około 34°C) specjalnie dla małych dzieci. Nico spędził w nim 40 minut w deszczowy poniedziałek. Wstęp dla dzieci poniżej 6 lat jest darmowy w większości islandzkich basenów. Wykorzystywaliśmy rutynę basenu jako popołudniowy reset w trudne dni.

Po więcej logistyki rodzinnej poradnik o Islandii z dziećmi obejmuje wiek od niemowlęcia po nastolatka. Poradnik o Islandii z niemowlęciem zawiera szczegóły dla niemowląt. Rodzinny plan podróży po Islandii układa tydzień wokół aktywności dostępnych dla rodzin.

Wróciliśmy z maluchem, który mówi „wodospad” z prawdziwym uczuciem, i planem powrotu, gdy będzie dość duży, by wędrować.

Plan awaryjny na dni z fatalną pogodą

Zaplanowaliśmy jeden elastyczny dzień w pomieszczeniach i było warto. W najbardziej wietrzne popołudnie całkowicie odpuściliśmy plan na zewnątrz i pojechaliśmy do Perlan w Reykjavíku — kopulastego budynku nad miastem z ekspozycją jaskini lodowej w środku i seansem w planetarium. Nico był zafascynowany zimnym powietrzem i światłami jaskini lodowej; seans w planetarium był dla niego zbyt długi i zbyt ciemny w wieku 22 miesięcy, więc wyszliśmy w połowie bez żalu. Zaplanuj tam godzinę, nie pełne dwie.

Bilet Wonders of Iceland w Perlan obejmuje jaskinię lodową i ekspozycje — solidna opcja awaryjna na deszczową pogodę z maluchem, gdy plan na zewnątrz nie jest bezpieczny.

Jak zmieniłby się plan podróży w zależności od wieku

Nasze powolne podejście skupione na wybrzeżu południowym było skalibrowane specjalnie pod 22-miesięczne dziecko. Nie byłby to właściwy kształt podróży dla każdego wieku.

WiekCo się zmieniaNajlepsze regiony
Poniżej 12 miesięcyKrótsze dni, więcej postojów na karmienie/drzemkę, unikanie dróg górskichWybrzeże południowe, Reykjavík
1–3 lata (nasza podróż)Limit jazdy 4–5 godz., pomijanie stref ryzyka na czarnych plażach, baseny jako resetWybrzeże południowe, Złoty Krąg
4–7 latDa się utrzymać tempo Ring Road, krótkie łatwe wędrówki, spacery po lodowcu z przewodnikiemRing Road, Snæfellsnes
8+ latTereny wewnętrzne, dłuższe wędrówki, obserwacja wielorybów staje się realnaPełny ring road, Fiordy Zachodnie

Rodzinna trasa po Islandii jest zbudowana wokół przedziału wiekowego 4–7 lat; zmniejsz dystanse jazdy, jeśli twoje dzieci są młodsze, czego nauczyliśmy się na własnej skórze podczas dnia Vík–Jökulsárlón.